Towarzystwo Lekarskie Warszawskie
Siedziba Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego
Rok
założenia
1820
 

Pamiętnik TLW 2013

 powrót
Laudacja prof. dr. Tadeusza Tołłoczki

Jerzy JURKIEWICZ

 

Laudacja prof. dr. Tadeusza Tołłoczki

 

Wyrażę osobiste przekonanie, że dla wnikliwej charakterystyki osoby ważniejsza bywa jej „życiowa i zawodowa droga" oraz obraz osobowości niż wykaz zajmowanych stanowisk w personalnym formularzu.

Aktualnie

     Profesor emerytowany Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

     Członek korespondent PAU

     Członek Komisji Bioetycznej przy Prezydium PAN

     Członek Komisji Etyki w Nauce PAN

     Członek Odwoławczej Komisji Bioetycznej przy Min. Zdrowia

     Członek Zespołu ds. Rozwoju Bazy Ekspertów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Sylwetkę profesora Tadeusza Tołłoczki przedstawiam na podstawie wieloletniej znajomości i pracy w lekarsko-akademickiej przestrzeni naszego życia oraz jego publikacji zarówno naukowych, zawodowych, jak i humanistycznych.

Darzymy się wzajemnym zaufaniem i wielkim szacunkiem, bez szczególnej zażyłości, co sprawia, że wzajemny szacunek był i jest autentyczny i szczery. Słowo „osobowość" rozumiem jako przestrzeń wewnętrznej niezależności.

Osobowość prof. Tadeusza Tołłoczki jest nam dobrze znana z jego 60-letniej obecności w życiu lekarskim i naukowym naszej lekarskiej i akademickiej społeczności, a zwłaszcza z jego działalności jako prorektora oraz jako Rektora Akademii Medycznej w Warszawie, wybieranego na kolejne dwie kadencje.

Pamiętam wypowiedź Profesora, że głównym zadaniem szkoły wyższej typu uniwersyteckiego jest nie tylko przekazywanie wiedzy, lecz także wpajanie umiejętności zdobywania wiedzy i krytycznego myślenia oraz wyszukiwanie talentów. I że nieodzownym warunkiem postępu jest zdolność krytycznego myślenia. Wielokrotnie cytował łacińskie zwroty, takie jak „Sapere aude" oraz „Vivere est cogitare".

Profesor Grzegorz Opolski niedawno przypomniał znamienną wypowiedź prof. T. Tołłoczki na zebraniu wyborczym: „Mnie kolor kota nie obchodzi. Ja chcę tylko, żeby łapał myszy". Zwrot ten bardzo wyraziście charakteryzuje osobowość Profesora.

Po wyborze, w przemówieniu podczas wspólnej inauguracji na Uniwersytecie Warszawskim, w obecności najwyższych władz państwowych powiedział: „Świadomy odpowiedzialności, jaką zostałem obarczony szukałem osobowego wzorca – i znalazłem. Byli to dwaj premierzy... inżynier Eugeniusz Kwiatkowski i profesor Władysław Grabski".

Urodził się – przypadkowo – w Warszawie, bo miał się urodzić w Eysymontach Wielkich, w powiecie grodzieńskim, gdzie rodzili się jego przodkowie. Dzieciństwo spędził jednak nad Niemnem. Tam są jego korzenie. Przed wojną bardzo żywa była w domu rodzinnym tradycja powstania styczniowego 1863 r. Toteż wzrastał w tradycji Gloria Victis. Po powstaniu cały majątek rodziny uległ kasacji, a pradziad w tychże Eysymontach został powieszony. Kasacji uległ również majątek rodziny Matki. Wzrastał w atmosferze ciężkiej pracy i życiowej uczciwości.

Pamiątki z powstania przechowywano jak relikwie. Do dziś pamięta członków rodziny – weteranów powstania styczniowego w granatowych mundurach i czapkach z niebieskim otokiem.

Ten okres bardzo ciekawie przedstawia w artykule „Dobrze jest, że nas nie ma tam, gdzie zima Kołyma", opublikowanym w „Magazynie Literackim".

„Cała społeczność tego regionu – pisze – była bardzo różnorodna. To, że jedni mówili między sobą po polsku, inni po białorusku, rosyjsku, litewsku lub w języku jidysz, w moim pojęciu odzwierciedlało tylko różnorodność przyrody. Choć każdy z towarzyszy moich dziecięcych zabaw mówił w swoim języku, to jednak wszyscy żeśmy się bardzo dobrze rozumieli. Słowo tolerancja zupełnie nie odzwierciedla panujących między nami stosunków. Nikt nikogo nie musiał tolerować. Myśmy ze sobą po prostu harmonijnie współistnieli. Wszyscy byli „swoi". Tak mi się to wówczas, niestety, ale tylko wydawało do 17 września 1939 roku. Potem jako Polak stałem się wrogiem również, a nawet zwłaszcza tych moich dawnych kolegów – wrogiem przeznaczonym na zsyłkę.

Świadomość tolerancji pogłębiła się w szkole Księży Marianów na Bielanach, gdzie podczas okupacji w internacie byli i protestanci, i prawosławni oraz kilku żydów, o czym wiedzieliśmy, ale nawet między sobą o tym nie rozmawialiśmy".

Była to Zawodowa Szkoła Budowy Dróg i Mostów. Zorganizowano tam również tajne komplety z programem gimnazjalnym.

Jak opisuje we „Wspomnieniach", jego marzeniem, jako dobrego matematyka, było w przyszłości budować drapacze chmur i mosty. Miał najlepsze w klasie oceny ze statyki i geometrii wykreślnej.

W pierwszym dniu Powstania 1944 roku pomagał nieść rannego Niemca do szpitala. Operację wykonywał dr Mieczysław Czyżewski.

I tu cytat z wywiadu: „Widziałem i wyczuwałem wszystkimi swoimi zmysłami i zagrożenie, i poświęcenie chirurgów dla ratowania życia. Życia swojego wroga. Dostrzegłem treść piękna, szlachetności, poświęcenia w tej tak wielkiej przestrzeni grozy, zła, okrucieństwa, strachu i śmierci. Byłem tym oszołomiony, zafascynowany, wręcz zauroczony, ale i zdeterminowany zostać chirurgiem. Nie odstręczały mnie ani jęki rannych, ani liczba umierających i zabitych. Wówczas postanowiłem zostać chirurgiem".

Później przerzucony został do Puszczy Kampinoskiej i tam osobowość dr. Cypriana Sadowskiego utwierdziła jego decyzję. Pisze też: „... to z Jego polecenia przemykałem się między patrolami niemieckimi do stacjonującej w pobliżu węgierskiej jednostki wojskowej po materiały opatrunkowe i leki, aż do momentu, kiedy własowcy krwawo zlikwidowali „warszawską bandę". „I wówczas śmierć mnie nie tyle ominęła, ile przeoczyła". Doznał bowiem tylko zranienia nogi nie powodującego inwalidztwa.

W 1947 roku uzyskał maturę typu matematyczno-fizycznego i został przyjęty na I rok studiów na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Studia ukończył w 1952 roku.

Profesor Tadeusz Tołłoczko twierdzi, że w życiu miał wielkie szczęście do nauczycieli. Zarówno do tych na tajnych kompletach gimnazjalnych (kilku zostało po wojnie profesorami wyższych uczelni), jak i nauczycieli akademickich, którzy podczas wojny byli twórcami i nauczycielami tajnego Wydziału Lekarskiego i Szkoły dr. Jana Zaorskiego. To oni uczyli medycyny, a nie tylko technologii diagnozowania i leczenia. W późniejszym okresie mistrzami i nauczycielami zawodu zarazem byli profesorowie Tadeusz Butkiewicz i Jan Nielubowicz.

We wspomnieniach swoich Profesor pisze: „W życiu piastowałem szereg bardzo odpowiedzialnych i prestiżowych stanowisk. Przez 10 lat byłem członkiem Executive Committee, a przez dwa lata Prezydentem Światowej Federacji Szpitalnictwa (International Hospital Federation - Londyn), wybranym przez delegatów 94 krajów. Kandydować mogłem tylko dlatego, że Federacja była organizacją pozarządową i władze polskie nie były w stanie odrzucić mojej kandydatury i przedstawić oczywiście lepszej... Stanowisko prorektora, a następnie rektora Akademii Medycznej oraz Przewodniczącego Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP (Lechu Wałęsie), Narodowym Delegatem do International Surgical Society i International Federation of Surgical Cooges.

Był „członkiem założycielem" International Society for Quality Assurance i w latach 1985-1987 członkiem „Interim Board" tego Towarzystwa. Wobec odmowy władz wymiany złotówek na dewizy w celu opłacenia składki, musiał zrezygnować z międzynarodowej działalności w tej organizacji.

Te i wiele innych stanowisk, jakie w życiu piastował, pochodziły zawsze z wyboru, a nie z powołania przez władze państwowe. Przez władze państwowe natomiast powołany został w życiu tylko jeden raz – do wojska, ale za to na lat 6 w wyniku wyjątkowo superselektywnego doboru niezorganizowanych studentów. Dwukrotnie – konno, na rowerze, łazikiem lub pekaesem – objechał wszystkie strażnice WOP dookoła Polski. Naukowo był to czas stracony. Dziś jednak pisze, że ilekroć przejeżdża koło miejsca postoju swej jednostki wojskowej, myśli sobie: i tutaj „cząstkem mej duszy zostawił". Służbę odbywał w Wojskach Ochrony Pogranicza.

Profesor Tadeusz Tołłoczko twierdzi, że jako chirurg „urodził się" w Klinice Chirurgii Naczyń i Transplantologii, kierowanej przez prof. Jana Nielubowicza. W końcu jako kierownik, po 8-letniej pracy w szpitalach Grochowskim i Wolskim, powrócił do macierzystej kliniki.

W kształceniu zawodowym oraz formowaniu mentalności i osobowości niezwykłą rolę przypisuje swoim szefom – Max owi Sandersonowi podczas pracy w Szpitalu i na Uniwersytecie Keele w Anglii oraz Milesowi Herdiemu w International Hospital Federation. Obaj byli oxfordczy kami.

Działalność lekarska, naukowa i akademicka

Naukowa, akademicka i chirurgiczna kariera prof. Tadeusza Tołłoczki nigdy nie przechodziła przez fazę zdobywania pozalekarskich i pozanaukowych przywilejów i pozamerytorycznego wsparcia. Nigdy nie był „ulubieńcem żadnej władzy". Zawsze starał się być sobą i nie identyfikował się z grupami, które nie wierzyły we własne przekonania. Pozwoliło mu to na niezależność poglądów i brak zobowiązań. Taka postawa życiowa bywa jednak kosztowna.

Również dorobek Profesora jest całkowicie samodzielny. Jest on autorem:

     pierwszego w Polsce podręcznika: Chirurgia endokrynologiczna,

     współredaktorem i współautorem Chemioterapii zakażeń chirurgicznych,

     redaktorem i współautorem 2 skryptów Postępy chirurgii ogólnej.

 

Jest autorem ponad 250 prac z zakresu:

chirurgii ogólnej, naczyniowej, chirurgii przełyku i chirurgii endokrynologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem chorób przytarczyc, nadnerczy, wyspiaków trzustki, zespołów wielogruczołowych oraz z zakresu zakażeń chirurgicznych.

Stworzył wysoko wyspecjalizowany i jeden z wiodących w kraju ośrodek chirurgii endokrynologicznej ze znaczącymi powiązaniami zagranicznymi.

Do chwili przejścia na emeryturę doświadczenie chirurgiczne Profesora w zakresie leczenia chorób gruczołów wydzielania wewnętrznego oparte było na:

               908 operacjach przytarczyc u 849 chorych,

                82 operacjach wyspiaków trzustki u 61 chorych,

               operacyjnym leczeniu 482 chorych z chorobami nadnerczy.

Była to w tym czasie największa liczba wymienionych operacji wykonanych w Polsce.

Ponadto wykonał: 260 operacji (w tym 176 resekcji przełyku) u 273 chorych leczonych z powodu raka płaskokomórkowego części piersiowej przełyku.

Był inicjatorem, a następnie kierował zespołem naukowo-badawczym, który pierwszy na świecie opracował i dokonał uwieńczonego pozytywnym wynikiem allogennego przeszczepu hodowanych komórek przytarczyc bez immunosupresji u chorych z wtórną niedoczynnością przytarczyc. Przeprowadzane badania wielokrotnie były przedstawiane na kongresach chirurgii, endokrynologii, transplantologii, immunologii i patologii oraz publikowane w „Transplantation Proceedings", a zespół zajmujący się hodowlą komórek przytarczyc i ich przygotowaniem do przeszczepu i enkapsujacji w „Folia Histochemica et Cytobiologica", a streszczenie przedstawione w Suplemencie „Cell". Jest współautorem tych publikacji.

Nullapars vitae vacat officio – żadna część życia nie jest wolna od obowiązku.

Realizując zasadę „Nulla pars vitae vacat officio" –już po przejściu na emeryturę bierze bardzo aktywny udział w życiu intelektualnym swego naukowego i lekarskiego środowiska, w którym zyskał opinię humanisty dzięki wartościowym opracowaniom, publikacjom i licznym wystąpieniom na konferencjach naukowych.

Samoocena (wyjątki z przygotowywanej do druku publikacji Ukryte oblicza medycyny)

„Sam siebie określiłbym jako idealistę, niestety nie pozbawionego złudzeń, ale też i nie pozbawionego wizji i marzeń. Trudno jest bowiem żyć bez złudzeń nie rezygnując z marzeń. W sumie jestem chyba i romantykiem, i sceptykiem, bo jednak nie pozbawionym umiejętności logicznego rozumowania. Jednak w miarę upływu czasu coraz bardziej czuję się zagubiony w rzeczywistości zrelatywizowanych wartości i pojęć. A może to tylko cecha starości?

Nie należałem do żadnej partii politycznej albo może należałem do tej jednoosobowej, założonej przez siebie, reprezentującej i myśl, i sumienie, będąc świadomym, że prawda jest niezależna od poglądów rządzących, które coraz bardziej oddalają się od prawdy. Zdaję sobie sprawę, że za moje filozoficzne poglądy na życie żadna rządząca partia nie daje nagród. Jednakże mimo że ich nie oczekiwałem, to czasami odznaczenia, medale i ordery otrzymywałem.

W stwierdzeniach tych jest dużo sprzeczności, ale i życie ludzkie, i sam człowiek są przesiąknięte sprzecznościami.

Pomimo że okres mego życia był trudny, bo jedyna zasada, jaka współcześnie panuje – to jest brak zasad, to jednak udało mi się być wiernym sobie i przeżyć je bez zawstydzających wspomnień. Nie muszę więc dokonywać ani pielenia wspomnień, ani też prania ich brudnych plam do śnieżnej białości. Nie muszę też mieć dobrej pamięci do zapominania, bowiem zdarza się, że „czyste sumienie" nie oznacza nic innego jak tylko „złą pamięć". Starałem się być realistą, ale tylko do granic konformizmu.

Zawsze myślowo popierałem lewicę, ale lewicę antytotalitarną. Ostatnio coraz częściej zadaję sobie pytanie: czy umiałem kierować sobą? Najczęstsza odpowiedź brzmi: dostatecznie".

Rektor

W latach 1981-1987 pełnił z wyboru funkcje prorektora, a w latach 1990-1996 również z wyboru rektora przez dwie kadencje. Za najważniejsze osiągniecie w okresie swej kadencji rektorskiej uważa zorganizowanie pierwszego w Polsce Studium Anglojęzycznego z polskim programem nauczania, odzyskanie terenów Pola Mokotowskiego oraz skuteczną odmowę utraty samodzielności Akademii przez włączenie jej do Uniwersytetu. Zagrożenia były poważne, gdyż działo się to tuż po utworzeniu Collegium Medicum w Krakowie.

Niepowodzenie w odzyskaniu Pola Mokotowskiego i włączenie Akademii do Uniwersytetu byłoby stratą nieodwracalną, decydującą o trudnej przyszłości naszej Uczelni. Osiągnięcia Profesora trwale przekraczają okres jego rektorskiej kadencji.

Źródłowym dokumentem w sprawie odzyskania terenów Pola Mokotowskiego jest wyjątek z przemówienia wygłoszonego podczas inauguracji roku akademickiego 1995/96 w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, w obecności najwyższych władz państwowych, samorządowych i akademickich: „Wyrażam nadzieję, że przyszłe pokolenia wybaczą mi może nie zawsze najbardziej optymalne dzielenie niedostatku i biedy pomiędzy poszczególne jednostki organizacyjne Uczelni, ale przekonany jestem, że z pewnością nie wybaczyłyby mi nigdy braku skuteczności w ciężkich zmaganiach o odzyskanie terenów Pola Mokotowskiego pod budowę akademickich obiektów, gdyby zamiast Rektoratu, Biblioteki oraz Zakładów i Klinik na tym terenie stanęły już zaplanowane do realizacji budynki Przedsiębiorstwa Handlu za Wschodem".

To wiekopomne osiągniecie Profesora Tadeusza Tołłoczki stanowi podstawę jego wielkiej satysfakcji i dumy.

Ciekawe jest wspomnienie o zmaganiach w sprawie połączenia z Uniwersytetem. Podczas debaty Profesor powiedział stanowczo: „Jako Rektor, mający wsparcie całej naszej społeczności akademickiej, na żaden Anschluss się nie zgadzam. Stanowisko, jakie reprezentowałem, określone było najłagodniej jako „wstecznictwo".

Dodatkowo muszę wspomnieć, że prof. T. Tołłoczko, po wykładzie „Ukryte oblicza chirurgii", wygłoszonym podczas inauguracji roku akademickiego 1999/2000 na Uniwersytecie Warszawskim i Akademii Medycznej, dostał owację na stojąco i został zaproszony na osobistą rozmowę do Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Prymasa Polski ks. kardynała Józefa Glempa do ich rezydencji.

Muzyka

Przez wiele lat Profesor uczył się gry na fortepianie u znanego pianisty prof. Aleksandra Wielhorskiego, który po dwóch latach nauki dał mu do zrozumienia, że będzie lepiej, jak będzie muzyki słuchał. W udzielonym wywiadzie zapytany przez dziennikarza, czy nie żałuje, że nie został pianistą, odpowiedział: „Bardzo, bardzo żałuję, że nie zostałem pianistą, ale jestem szczęśliwy, że zostałem chirurgiem. Poza radością i satysfakcją, spełnienie naturalnej misji chirurga wielokrotnie dostarczyło mi tyle emocji, doznań i przeżyć z tytułu poczucia odpowiedzialności i zaangażowania, ile mają zdobywcy Mont Everestu, samotnicy opływający świat czy wielcy aktorzy dramatyczni".

 

Załączniki do akt

Najważniejsze stanowiska związane z działalnością naukową i zawodową:

1952-1952 Asystent Szpitala Chirurgii Kostnej w Konstancinie. Kierownik: prof. dr A. Gruca

1952-1958 Nadterminowa obowiązkowa służba wojskowa

1956-1999 Pracownik naukowo-dydaktyczny Akademii Medycznej w Warszawie

1956-1974 Asystent, adiunkt, docent I Kliniki Chirurgicznej AM w Warszawie. Kierownik: prof. T. Butkiewicz → prof. dr Jan Nielubowicz

1974-1999 Kierownik Kliniki Chirurgicznej II Wydz. Lek., a następnie Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantologii I Wydz. Lek. AM w Warszawie

1977-1991 Prezes Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Chirurgów Polskich – (7 kadencji). Ponowny wybór: 1979, 1981, 1983, 1985, 1987, 1989, 1991

1977-2005 Członek Zarządu Głównego Towarzystwa Chirurgów Polskich

1976-1983 Członek Komisji Endokrynologii Komitetu Terapii PAN

1976-1986 Członek Komisji Terapii Chirurgicznej Komitetu Terapii PAN

1976-1979 Pełnomocnik Dziekana ds. Pomocy Materialnej Studentom

1978-1995 Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Szpitalnictwa

1981-1987 Konsultant Wojewódzki ds. Chirurgii m. st. Warszawy

1981-1985 Członek Komisji Leków przy Ministrze Zdrowia

1981-1984 Prorektor Akademii Medycznej w Warszawie (2 kadencje)

1983-1987 Członek Komitetu Redakcyjnego „WORLD HOSPITALS"

1986-1996 Członek Komitetu Patofizjologii Klinicznej PAN

1987-1997 Członek Kolegium Redakcyjnego „Wiadomości Lekarskie"

1988-1992 Członek Rady Naukowej Głównej Biblioteki Lekarskiej

Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, Ul. Raszyńska 54, 02-032 Warszawa, Tel/fax 0-22 823-96-82