Towarzystwo Lekarskie Warszawskie
Siedziba Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego
Rok
założenia
1820
 

Pamiętnik TLW 2008

 powrót
Hrabia Henryk Hubert Krasiński (1833-1890)

Hanna Bojczuk

 

Hrabia Henryk Hubert Krasiński (1833-1890)

 

Hubert Henryk Antoni Krasiński, z przydomkiem Korwin, urodził się 30 października
1833 r. w rodzinnej posiadłości Regimentarzówka, wsi leżącej u źródeł Taszliku, w powiecie czehryńskim na Ukrainie (po 1946 r. wieś przyjęła nazwę Dibriwka). Pochodził z ukraińskiej linii rodu Krasińskich, pieczętujących się herbem ślepowron. Był jednym z trojga dzieci, dwóch synów i jednej córki hrabiego Teodora Piotra Krasińskiego (1798-1870) i hrabianki Konstancji Kotiużyńskiej herbu Przyjaciel, podkomorzanki czerkaskiej i czehryńskiej, córki Antoniego Kotiużyskiego (1767-1837) oraz Józefy z domu Zwierzchowskiej.

Protoplastą ukraińskiej linii rodu Krasińskich był Antoni Krzysztof Krasiński, hrabia z Krasnego, syn Felicjana, podkomorzego ciechanowskiego, który w 1723 r., po upadku państwa, opuścił Królestwo Polskie, ożenił się na Litwie z Aleksandrą Januszewicz i wraz z nią osiadł na Ukrainie. Jego wnuk, syn Józefa Krasińskiego (1726-1768) Kajetan Franciszek Krasiński (1757-1814), w 1808 r. kupił wieś Regimentarzówkę, którą po nim odziedziczył jego syn Teodor Piotr Krasiński, późniejszy sędzia pokoju w powiecie czehryńskim, właściciel dóbr: Regimentarzówka, Pisarzówka i Budurowa w powiecie czehryńskim.

Teodor Piotr Krasiński kształcił się na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym i Prawnym uniwersytetów Wileńskiego i Warszawskiego. Był miłośnikiem i znawcą literatury klasyków greckich, łacińskich i polskich. Tłumaczem poezji łacińskiej. Autorem przekładu Georgik Wergiliusza, takich jak: Pochwała życia wiejskiego. Był muzykiem i kompozytorem. W Regimentarzówce utrzymywał własną orkiestrę, która wykonywała jego utwory muzyczne. Orkiestrą tą kierował, specjalnie sprowadzony przez niego z Drezna muzyk Werner, najlepszy uczeń Karola Webera, z którym łączyła go serdeczna przyjaźń. Teodor Krasiński był też zapalonym botanikiem. Do swego parku w Regimentarzówce, który wówczas cieszył się wielką sławą, sprowadzał z zagranicy rzadkie okazy roślin.

Henryk Hubert Krasiński, w latach 1845-1850 uczęszczał do gimnazjum w Kijowie. Ukończył je z wyróżnieniem otrzymując złoty medal. Doskonale opanowana przez niego łacina oraz wzorowy takt i kultura sprawiły że, gdy do Kijowa, w odwiedziny przyjechał monarcha car Mikołaj I (1796-1855), którego to przedstawiciel młodzieży miał powitać stosowną przemową, wygłoszoną, ze względów politycznych, po łacinie, nauczyciele wytypowali Huberta Krasińskiego, który z pamięci, świetną łaciną wygłosił taktowne przemówienie.

Henryk Hubert Krasiński, wychowany w wysoce intelektualnej atmosferze, kontynuując tradycję rodu, w którym od pięciu pokoleń mężczyźni posiadali wykształcenie uniwersyteckie, zafascynowany botanicznymi zainteresowaniami swojego ojca, postanowił studiować medycynę. Ta nieoczekiwana decyzja była ogromnym zaskoczeniem, nie tylko dla jego najbliższej rodziny, ale też dla całej arystokratycznej sfery tak zwanych konserwatywnych żubrów ukraińskich. Hubert otrzymał zgodę ojca na podjęcie studiów lekarskich, ale pod warunkiem, że poświęci się medycynie dla dobra wiedzy i bliźnich. Że nie zostanie lekarzem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Hubert zaręczył ojcu, że nie będzie żył z tego zawodu. Motywem zgody ojca, była nie tyle duma rodowa, ile troska o to, aby dziedzic magnackiej fortuny nie zaniedbywał swych obowiązków stanowych, patriotycznych i rodowych, absorbując się codzienną praktyką lekarską.

Henryk Hubert Krasiński studiował medycynę w Akademii Medyko-Chirurgicznej w Petersburgu w latach 1850-1855. W tym czasie carska Rosja prowadziła na Krymie wojnę z Turcją i jej sprzymierzeńcami. Zapotrzebowanie na lekarzy było ogromne. Młody Krasiński liczył się z ewentualnością przymusowego wyjazdu na front. Pisał o tym w listach do matki. W zbiorach Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, dawnej rodowej posiadłości Krasińskich, wśród wielu pamiątek znajduje się list Konstancji Teodorowej Krasińskiej, pisany w dniu
19 listopada 1854 roku, do syna. List ten zaczyna się słowami:

„Kubusiu Kochany Synu najdroższy…

Serce kraje mi się na samą myśl, że mogą Cię wysłać na poniewierkę… Swobodnej woli mieć nie będziesz, noc i dzień przy ciężkiej pracy. Gdybyś przynajmniej był przy Pirogowie. Wszelkich użyj sposobów, abyś został na miejscu… Proś Siepiagina żeby wstawił się za Tobą…”

Zrozpaczona matka pojechała do Petersburga, aby u wpływowych  znajomych szukać pomocy dla syna. Pomoc ta okazała się na tyle skuteczna, że młody adept medycyny, co prawda został wysłany do Odessy, ale nie na front, a na stanowisko lekarza miejskiego. W 1856 roku, już po zakończeniu wojny, powrócił do Regimentarzówki gdzie wspólnie z bratem Edmundem (1843-1883), zarządzał rodzinną posiadłością. Wkrótce też, bo w 1863 roku, ożenił się z rosyjską hrabianka Julią Olgą Naumów (1840-1926), która w posagu otrzymała majątek Neswatkowa.

W Regimentarzówce młody Krasiński świadczył bezpłatną pomoc lekarską dla okolicznych mieszkańców. Chorzy, przybywali do niego nawet z odległych stron. Hubert Krasiński nie tylko leczył ich darmo, ale też zaopatrywał w leki i wspierał finansowo dalszą kurację. W tym czasie stał się przedmiotem drwin i plotek tamtejszej magnaterii, dla której hańbiącym był fakt, że jego hrabiowska kareta, godzinami stała przed chłopska chałupą, lub żydowską lepianką, gdy młody lekarz czuwał przy chorym dziecku.

O jego charakterze i szlachetnym sercu świadczył fakt, że w swoim majątku, w Regimentarzówce, założył niewielki szpitalik dla biednych chorych, w którym własnym kosztem utrzymywał lekarza internistę, aby ten mógł opiekować się chorymi podczas jego nieobecności w majątku.

W 1875 roku Hubert Krasiński wyjechał do Paryża, gdzie przez okres trzech lat, pod kierunkiem Ludwika Pasteura specjalizował się w bakteriologii i higienie. Wówczas też zaprzyjaźnił się z Jeanem Charcotem. Bogaty i dobrze ustosunkowany wśród paryskiej inteligencji, był hojnym darczyńcą. Wyświadczał wiele dobrego nauce przez wspieranie finansowe, potrzebujących takiego wsparcia profesorów i studentów. Sam systematycznie pracował specjalizując się w bakteriologii i higienie. Pisał rozprawy naukowe, wygłaszał odczyty na uniwersytetach w Paryżu, Oslo i Petersburgu. Zwiedził Francję, Czechy i kraje południowo- słowiańskie. W 1877 roku powrócił do kraju. Osiedlił się  u swoich krewnych w Warszawie, gdzie kontynuował swoje badania naukowe w dziedzinie bakteriologii. W 1879 roku, w jednym z numerów ówczesnej „Gazety Lekarskiej” przeczytał, że w Towarzystwie Lekarskim Warszawskim toczą się dyskusje na temat grasującej wówczas w guberni astrachańskiej epidemii cholery i dżumy. Postanowił włączyć się do tej dyskusji publikując swoje uwagi z przeprowadzonych przez siebie doświadczeń nad istotą tej choroby. Uwagi te, które jego zdaniem mogły być na czasie, wysłał do redakcji „Gazety Lekarskiej”, której redaktorem był wówczas Henryk Łuczkiewicz (1826-1891). Uwagi te zatytułował: „Przyczynek do nosogenii cholery i dżumy”. Artykuł ten wysłał też do dwóch niemieckojęzycznych czasopism lekarskich takich jak: „Allgemeine Medicinishe Centralzeitung” i „Wiener Medicinische Blätter”.

Podczas swego pobytu w Warszawie, na łamach ówczesnej gazety polityczno-literacko- społecznej pt. „Wiek” publikował pogadanki o stanie higienicznym miejskiej wody do picia.  Pisał też o projekcie nowej sieci wodno- kanalizacyjnej dla miasta Warszawy, autorstwa angielskiego inżyniera Wiliama Lindleya (1808-1900), autora już zrealizowanych projektów wodociągów w Hamburgu i Frankfurcie nad Menem.

Hubert Krasiński sam projektował urządzenia kanalizacyjne dla Warszawy. Krytycznie odnosił się do postanowień ówczesnego Zarządu Miasta  Warszawy, dotyczących metod zaopatrywania mieszkańców miasta w miękką wodę wiślaną. Polemizował z Władysławem Leppertem, zwolennikiem czerpania i uzdatniania wody z Wisły. Zdaniem Krasińskiego, Warszawa, podobnie jak Paryż, Wiedeń czy też Odessa powinna być zaopatrywana w twardą wodę czerpaną ze źródeł artezyjskich, których była wystarczająca ilość zarówno w samym mieście jak i w jego okolicach. Dla potwierdzenia przytaczał wyniki wcześniej już przeprowadzonych badań chemiczno- bakteriologicznych przez znanych wówczas chemików i przyrodników  takich jak Aleksander Weinberg, wspomniany już tutaj Władysław Leppert i Wincenty Karpiński. Ich zdaniem woda studzienna, używana przez mieszkańców Warszawy, była bardzo złej jakości pod względem sanitarnym. Duży stopień jej zanieczyszczenia mógł być przyczyną wielu zachorowań. Krasiński podkreślał fakt, że zanieczyszczenia te były wynikiem braku kanalizacji miejskiej. Jego zdaniem, istniejący w Warszawie od 1856 roku wodociąg, zaopatrywał zaledwie niewielką część miasta. Nie spełniał też wszystkich warunków higienicznych. A to między innymi dlatego, że powyżej niego znajdowały się koszary wojskowe i szpital św. Łazarza, a pod ulicą Karową biegł kanał odprowadzający ścieki z rynsztoków miejskich do Wisły.

Analizując stan sanitarny miasta Warszawy, Krasiński wypowiadał się krytycznie na temat prac i uchwał, powołanego w dniu 15 marca 1879 roku, przez ówczesny Zarząd Miasta, tak zwanego Podkomitetu Obywatelskiego do Spraw Sanitarnych, który to między innymi rozpatrywał sprawę unowocześniania sposobów gromadzenia i odprowadzania mas kloacznych oraz przeróbek starych i urządzania nowych miejsc ustępowych. Ubolewał, że wśród 55-ciu członków tego Podkomitetu, było tylko 6-ciu lekarzy i ani jednego inżyniera. Postulował utworzenie Stowarzyszenia Inżynierów, które byłoby pomocne w realizacji różnych inwestycji dla miasta. Duże nadzieje pokładał w utworzeniu Samorządu Miejskiego, który mógłby się zająć kontrolą prac asenizacyjnych, od strony finansowej i technicznej. Pisał m.in. że: „istnieją prawa policyjne i przepisy tyczące się asenizacji gospodarstwa miejskiego. W przepisach tych jest wiele dobrych rzeczy, gdyby były starannie wykonywane”. Zdaniem Krasińskiego, z chwilą utworzenia Samorządu Miejskiego, członkowie tego samorządu sumiennie kontrolowali by wykonywanie zaleceń urzędowych, wydatków i samej robocizny. Podkreślał fakt dużych zasług w tej sprawie ówczesnego prezydenta Warszawy generała Sokratesa Starynkiewicza (1820-1902), to jest budowy kanalizacji miejskiej.

W 1879 roku Hubert Henryk Krasiński zainteresował się działalnością Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego, którego prezesem był wówczas Henryk Hoyer (1834-1907).

Na posiedzeniu tegoż Towarzystwa w dniu 25 lutego 1879 r. Hoyer przedstawił kolegom kandydaturę hrabiego Krasińskiego, który do swojej prośby o przyjęcie do Towarzystwa dołączył egzemplarz rozprawy Pt. „przyczynek do  nosogenii cholery i dżumy”. Jego kandydaturę poparł Stanisław Kośmiński, ówczesny bibliotekarz Towarzystwa.  O recenzję, tzw. Sprawozdanie, poproszono Leona Budrewicza, lekarza pediatrę, ordynatora Warszawskiego Szpitala dla Dzieci. Sprawozdanie to Budrewicz odczytał już na posiedzeniu w dniu 18 marca 1879 r., rozpoczynając je od słów: „Doktor Hubert Krasiński nadesłał do naszego Towarzystwa pracę swą, w celu przyjęcia go w poczet członków czynnych… Praca ta jest wynikiem wieloletnich badań autora, tak drobnowidzowych jak i obserwacji praktycznych… Dotyczy leczenia i zapobiegania cholerze. Krasiński, podobnie jak wielu innych lekarzy zauważył, że chorzy pod wpływem leczenia merkurialnego, jak też zażywania niewielkiej ilości arszeniku, nie podlegali epidemii. Stwierdził, że sam, w celach zapobiegawczych zażywał arszenik, gdyż prowadząc badania laboratoryjne gnijących produktów cholerycznych, był narażony na zakażenie się zarazkami cholery. Arszenik zapisywał też wszystkim znajomym, którzy obawiali się epidemii, a którzy po zażyciu tego środka, nie ulegali zarazie. W zakończeniu tego sprawozdania Budrewicz napisał: Uznając … pracę… za dostateczną, dla przyjęcia jej autora do grona naszego Towarzystwa, mamy niepłonną nadzieję, że przybędzie nam nowy, dzielny pracownik w dziedzinie mikologii”.

Na tym samym posiedzeniu, w dniu 18 marca 1879 roku, Hubert Krasiński został przyjęty do Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego, które miało wówczas 85 członków czynnych, czyli miejscowych. Od tego czasu Krasiński uczestniczył w posiedzeniach naukowych tegoż Towarzystwa, a także w posiedzeniach, utworzonej w dniu 13 grudnia 1881 roku, w łonie tego Towarzystwa Komisji Sanitarnej, później, w 1883 roku przemianowany na Komitet Sanitarny, który od 1885 roku działał pod nazwą Komitet do spraw Higieny Publicznej (komitet Higieny Publicznej). Jednym z pierwszych zadań Komisji Sanitarnej, było opracowanie programu działania dla lekarzy i urzędów państwowych, na wypadek wybuchu epidemii cholery.

Krasiński należał do 16-sto osobowej grupy członków tej Komisji, dla której m.in. w 1882 roku zebrał informacje dotyczące urządzenia i funkcjonowania Stacji Sanitarnej w Dreznie. Przewodniczącym tej Komisji był wówczas doktor Stanisław Markiewicz, najwybitniejszy higienista polskiej ery pettenkoferowskiej inicjator utworzenia Towarzystwa Higienicznego i akcji kolonii dla dzieci. W ramach prac tej Komisji opracowano plan kosztów urządzenia i utrzymania laboratorium chemicznego dla potrzeb projektowanej Stacji Sanitarno-Chemicznej. Omawiano zagadnienia związane ze stanem ówczesnej higieny szkolnej, profilaktyką chorób zakaźnych w szkole, zaprojektowania higienicznych ławek i oświetlenia sal szkolnych. Dyskutowano nad projektem formularzy do rejestrowania  statystyki śmiertelności z powodu chorób zakaźnych i koniecznością przeprowadzania analizy chemicznej powietrza w Warszawie. A ponieważ w Towarzystwie Lekarskim Warszawskim nie było jeszcze wówczas warunków dla tych badań, postanowiono skorzystać z Pracowni Chemicznej Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, którego dyrektorem był wówczas kuzyn Huberta Krasińskiego, Ludwik Krasiński (1833-1895), bogaty ziemianin, właściciel m.in. Ursynowa, niegdyś zwanego Rozkoszą.

Doktor Hubert Krasiński był miłośnikiem sztuki. W czasie swego pobytu w Warszawie sporo czasu poświęcał sztuce. Wspierał finansowo młodych artystów i budowę nowego  gmachu Zachęty. Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Królestwie Polskim nadał mu dyplom członka honorowego.

W 1883 roku Krasiński przeniósł się do Krajowa, gdzie przy ulicy Wolskiej 12, wybudował estetyczny budynek, w którym spędził ostatnie lata życia. Po jego śmierci, która nastąpiła w 1890 roku, w budynku tym hrabia Emeryk Hutten-Czapski (1828-1897), w 1894 roku urządził Muzeum pamiątek narodowych, monet, medali itp.

Podczas swego pobytu w Krakowie Krasiński włączył się do prac Komitetu budowy pomnika Adama Mickiewicza (1798-1855). Konkurs na pomnik ogłoszono w 1885 roku. A w lutym następnego 1886 roku otwarto wystawę prac konkursowych. Krasiński pozytywnie ocenił dwa modele. Jeden wykonany przez Walerego Gadomskiego (1833-1911), drugi wykonany przez Teodora Krygiera (1841-1913), którego to pracę komisja konkursowa ostatecznie wyróżniła. Pomnik został wykonany w 1898 roku.

W Krakowie Krasiński cieszył się dużym uznaniem wśród swojej sfery. Został wybrany w skład delegacji polskich stanów, którą wysłano do Wiednia z szeregiem postulatów. Postulaty te przedłożono cesarzowi Franciszkowi Józefowi I (1830-1916). Podczas wizyty w Wiedniu arcyksiążę austriacki Ranier w imieniu cesarza zaproponował Krasińskiemu przyjęcie austriackiego tytułu hrabiowskiego. Krasiński nie przyjął tej propozycji. Odmowę motywował względami  narodowymi. Zadowolił się potwierdzeniem prawnie odziedziczonego po przodkach tytułu hrabiowskiego, nadanego w 1775 r. przez cesarzową Marię Teresę (1717-1880), wszystkim członkom rodu Krasińskich, zamieszkałych w państwie rosyjskim i austriackim. Hubert Krasiński, przez Franciszkę Krasińską (1744-1796), był spokrewniony z włoskim domem króla Karola Humberta I (1844-1900). To z jego pomocą Krasiński organizował akcję zapomogową dla polskich emigrantów osiadłych we Włoszech. W podobnej sprawie, pomocy finansowej i socjalnej, jeździł też do Konstantynopola, do ówczesnego sułtana tureckiego Abdula Hamida (1842-1918).

W 1882 roku Krasiński był jednym z członków delegacji Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego na II Zjazd Przyrodników i Lekarzy w Pradze Czeskiej, któremu przewodniczył Karol Chodounsky, członek korespondent TLW. Oprócz niego w skład delegacji wchodzili Bolesław Gepner i Józef Talko, przy czym mandat delegata Towarzystwa otrzymał Bolesław Gepner, ówczesny wiceprezes TLW. Na zjeździe tym Krasiński wygłosił odczyt na temat udziału Czechów w rozwoju oświaty i nauki lekarskiej w Polsce. Odczyt, zadedykowany „Braciom Czechom”, rozpoczynał się od słów: „Przychodzę do Was znad Wisły ze słowem bratnim, aby nad Wełtawą odświeżyć dawne wspomnienia dwóch ludów pobratymczych, które przez długie wieki żyły ze sobą w zgodzie i przyjaźni…”. Dalej mówił o historii obu – jak to określił – … narodów zachodnio-słowiańskich Czech i Polski”. Wspomniał o szkolnictwie klasztornym i o czeskich uczonych, którzy wywarli znaczący wpływ na rozwój oświaty i medycyny w Polsce. Mówił o zasługach m.in. takich lekarzy, jak: Jan Petrazjusz –  rektor szkoły w Cieninie, Jan Rokita – rektor szkoły w Głuchowie, Adam Hartman – rektor szkoły w Lesznie oraz Jan Ryba (Rybiński) – senior Braci czeskich.

Podczas swego pobytu w Krakowie w 1883 r. Krasiński opublikował m.in. ciekawą rzecz o rzekomej szabli króla polskiego Jana III Sobieskiego (1629-1696) z wyprawy wiedeńskiej w 1683 r. Szabla ta była eksponowana w zbiorach carskiego Ermitażu w Petersburgu.

Krasiński opublikował sporo prac o tematyce bakteriologicznej oraz społeczno-politycznej i historycznej. Niektóre z nich, takie jak np. Listy z Ukrainy, Na Wołyniu, podpisywał kryptonimem (X.Y..). Niektóre teksty poprzedzał fragmentami poezji swego kuzyna Zygmunta Krasińskiego (1812-1859). Na przykład Przyczynek do historii farmacji w Polsce zaopatrzył w motto: „ wszystko nam dałeś – co dać mogłeś Panie” Z. Kr. Swoje Uwagi o modelach na pomnik dla Mickiewicza, które zadedykował Doktorowi Mikołajowi Zyblikiewiczowi, poprzedził mottem: „Bądź tą przegraną, której cel daleki co przegrywając – wygrywa na wieki: Z.KR.

Henryk Hubert Krasiński w 1863 roku zawarł związek małżeński z rosyjską hrabianka Julią Olgą Naumów (1840-1926), z którą przez kilka początkowych lat małżeństwa mieszkał w rodzinnej Regimentarzówce. Z tego małżeństwa urodziło się pięcioro dzieci. Syn Henryk Piotr i cztery córki: Maria, Zofia, Franciszka i Elżbieta.

W kołach inteligencji warszawskiej był znany jako medyk żywo poświęcający się nauce. Zmarł w Paryżu 18 grudnia 1890 r. jego zwłoki przewieziono z Paryża do niezbyt odległego od Regimentarzówki Złotopola na Ukrainie.

 Odprowadzały go tłumy włościan, ustawiających się szpalerem wzdłuż 35-kilometrowej drogi od stacji kolejowej na cmentarz w Złotopolu. Jeszcze przez długie lata prości ludzie, z których niejeden zawdzięczał mu zdrowie, a niekiedy i życie, wspominali jego dobroczynne, miłujące bliźnich serce.

Ostatnia córka Henryka Huberta Krasińskiego, Elżbieta, zmarła 12 kwietnia 1979 r. w Poznaniu. Została pochowana na cmentarzu przy ulicy Lutyckiej. Była założycielką Oddziału Wojewódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i długoletnim prezesem tego oddziału. Dzięki jej inicjatywie oraz życzliwości władz miejskich oddane zostało do użytku Schronisko Dla Zwierząt, pierwsze wybudowane od podstaw w Polsce. Za wybitną działalność społeczną została odznaczona orderem Złotego Krzyża Zasługi i Honorową Odznaką miasta Poznania. Przyznano jej godność Honorowego Członka Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce. W dniu 4 października 1979 r., po złożeniu kwiatów na jej grobie, odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej w Schronisku dla Zwierząt w Poznaniu i nadanie temu schronisku imienia Elżbiety Krasińskiej.

W okresie swego pobytu w Krakowie Henryk Hubert Krasiński zakupił niewielki majątek w Mszanie Dolnej koło Limanowej. Tam też przed rewolucją 1918 r. jego syn, Henryk Piotr Krasiński, ostatni właściciel Regimentarzówi, przywiózł część pamiątek rodzinnych, takich jak portrety i renesansowe krzesła. Na cmentarzu parafialnym w Mszanie Dolnej istnieje, wyodrębniony ogrodzeniem, mały cmentarzyk osiadłej w Mszanie Dolnej rodziny Huberta Krasińskiego.

Ojciec Huberta, Teodor Krasiński, zmarł w 1870 r., w czasie podróży, wracając karocą wypełnioną cennymi okazami roślin, uzyskanych z największego ogrodu botanicznego księcia Monaco na Riwierze Francuskiej. Został pochowany w Złotopolu.

Henryk Hubert Krasiński był członkiem wielu polskich i zagranicznych towarzystw naukowych: członkiem Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego, Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, Towarzystwa Farmaceutycznego, Towarzystwa Lekarskiego Wileńskiego, Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego. Towarzystwa Lekarzy Rosyjskich w Moskwie, Klubu Historyków Czeskich i Towarzystwa Tatrzańskiego.

Był odznaczony włoskim orderem św. Maurycego i św. Łazarza – Grande Croce oraz francuską odznaką Legii Honorowej.

W zbiorach Specjalnych Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie znajduje się rękopis pióra Huberta Krasińskiego zatytułowany: „Zastosowanie elektryczności, galwanizmu i magnetyzmu do sztuki lekarskiej”. Praca pochodzi z lat 1853-1855, tj. z okresu jego studiów w Akademii Medyko-Chirurgicznej w Petersburgu.

 

-----

Referat wygłoszony w dniu 21 stycznia 2005 r. na zebraniu Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Historii Medycyny i Farmacji.

 

 

Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, Ul. Raszyńska 54, 02-032 Warszawa, Tel/fax 0-22 823-96-82