Towarzystwo Lekarskie Warszawskie
Siedziba Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego
Rok
założenia
1820
 

Pamiętnik TLW 2008

 powrót
Razem od 200 lat

Jerzy Jurkiewicz

 

Razem od 200 lat

 

Przygotowania do naszego dorocznego spotkania przypominającego, iż już 187 lat minęło od rozpoczęcia działalności TLW, zbiegły się w czasie z dwoma ważnymi wydarzeniami 24 i 25 listopada tego roku w Pałacu Staszica miały miejsce piękne, godnie i pieczołowicie przygotowane obchody stulecia powstania TNW. Mniej więcej w tym samym czasie miałem zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu z J.M. Rektorem A.M. w Warszawie prof. dr hab. Leszkiem Pączkiem. Spotkanie poświęcone było przygotowaniom do Jubileuszu 200-lecia nauczania medycyny w Warszawie, Jubileuszu związanego z powstaniem w 1809 roku Wydziału Akademiczno-Lekarskiego (obecnie mówi się Akademicko-Lekarskiego).

W obu przypadkach, w rozmowach, referatach, dyskusji, powtarzało się nazwisko Stanisława Staszica, którego 250-rocznicę urodzin niedawno obchodziliśmy. Z refleksji wynikających z tych spotkań wywodzi się tytuł mojego wystąpienia- razem od 200 lat.

 

Dzisiaj, w dniu naszej uroczystości, stojąc tu przed Państwem dochodzę do wniosku, że to wszystko co chcę z dumą i satysfakcją przekazać najlepiej i najpełniej mieści się w zdaniu- w służbie ludziom i Ojczyźnie- razem od 200 lat.

To nie jest przypadek iż Jubileusz w tym miejscu- pierwsze ważne spostrzeżenie- mówiąc 200 lat mówimy o wiekach XIX i XX , wiekach dla Polski tragicznych, mówimy o długich mrocznych latach zaborów, wojen, powstań, rewolucji, rzezi, ludobójstwa, o zniewoleniu i dominacji obcej ideologii. W ciągu tych 200 lat mieliśmy wolną, niepodległą, demokratyczną Rzeczpospolitą przez 20 lat międzywojnia w latach 1918-1939 i obecnie licząc od 1989- w sumie niespełna 50 lat. Trzeba o tym pamiętać.

Jednocześnie te 200 lat okres kształtowania się narodu polskiego jako odrębnego podmiotu europejskiego to świadomość, patriotyczne zrozumienie słowa Ojczyzna, to wreszcie okres tworzenia, powstawania wielu instytucji i organizacji publicznych o fundamentalnym znaczeniu dla kultury narodowej, dla nauki, dla tworzenia się  świadomego swoich praw i obowiązków społeczeństwa obywatelskiego. Nawet najbardziej pobieżna lektura źródeł dotyczących celów i zakresu powstających wówczas organizacji i instytucji naukowych ujawnia pewien fenomen psycho-socjologiczny  odnoszący się do ludzi którzy te instytucje i organizacje tworzyli, odnoszący się do ich postaw, zachowań, sposoby myślenia i działania. Istotę tego zjawiska, tego fenomenu spróbuję przedstawić na przykładach które dla nas lekarzy uważam za  najbliższe i bardzo ważne. Te trzy portrety znakomicie odpowiadają trzem zasadniczym kierunkom działania  - nauka, umiejętności, edukacja.

Zacznę od przypomnienia daty. Jest 23 listopada 1800 roku. W gmachu Ojców Pijarów przy ulicy Miodowej odbywa się spotkanie grupy wybitnych postaci ówczesnego świata nauki, kultury, polityki, koła zatroskanych sytuacją w jakiej świeżo po utracie niepodległości przyszło Polakom żyć i pracować.

Spotkaniu przewodniczył i mowę publiczną wygłosił Jan Albertrandi, biskup sufragan warszawski, historyk i publicysta. Inicjatorem i duszą całego przedsięwzięcia był ksiądz Stanisław Staszic. Postanowiono powołać Towarzystwo- „celem istotnym którego jest przykładać się do rozszerzenia nauki i umiejętności w polskim języku a które podzielone będzie na dwa działy- dział umiejętności i dział nauki”. Tak powstało Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, instytucja naukowa której znaczenie dla rozwoju nauki i kultury jest nie do przecenienia. W roku 1806 na siedzibę Towarzystwa przekazał Stanisław Staszic budynek przy ulicy  Kanonicznej w roku 1823.

W roku 1823 na zlecenie i z fundacji  tegoż Stanisława Staszica architekt Antonio Corazzio rozpoczął  budowę nowej siedziby TPN. Budowę zakończono w niespełna trzy lata później.

Uroczystość otwarcia nowej siedziby uczczono w hotelu Wileńskim na Tłomackiem na koszt Staszica .

Nastrój na bankiecie był familijny, wszyscy pili nieustannie zdrowie wielmożnego pana prezesa Staszica jako jubilata i szczodrego fundatora.  Ściskali go i całowali a ksiądz płacił. Warszawiacy wiwatowali i bez zbędnych ceregieli przemianowali siedzibę Królewskiego Towarzystwo Przyjaciół Nauk na Pałac Staszica.

Ksiądz Prezes nie nacieszył się nie zbyt długo  swoją wspaniałą siedzibą Towarzystwa gdzie miał małe niewielkie trzypokojowe mieszkanie.  

Konsyliarzowie warszawscy: imć Fryderyk Hoffman i imć August Wolff którzy byli lekarzami Prezesa zostali  wezwani pilnie dnia 17 stycznia 1826 roku do chorego księdza Staszica. Stwierdzili że księdza ministra trafiła apopleksja nerwowa. Wolff natychmiast przysłał felczera  ze słojem pijawek, które Księdzu przystawiono za uszami, by krew odciągnąć z głowy i przynieść ulgę w cierpieniu. 19 stycznia stan chorego polepszył się, aliści ksiądz nie dożył. Rankiem 20 stycznia 1826 roku odszedł do Pana.

Już wtedy doceniano jego wielkość i oddanie bez reszty służbie społecznej, ludności i Ojczyźnie. Określenie zostało pięknie potwierdzone słowami jego ostatniej woli:

W imię Boga przekazuję mocno przekonany będąc, iż głównym przeznaczeniem człowieka na tej ziemi jest aby dobrze czynił ludziom, aby swoimi czynami całego życia stało się ulepszać los swoich bliskich, los drugich ludzi. Czytając dalej w testamencie: dobra moje dziedziczne, miasto Hrubieszów i wszystkie należące wsie, karczmy, młyny, lasy, folwarki zgoła wszystko co tą własność Hrubieszowską składa i jest moją prawą własnością przeznaczam na  uszczęśliwienie tej włości mieszkańców uwalniając ich od wszelkiej powinności, danin i pańszczyzny, nadając im grunta pod warunkiem wszakże zawarcia między sobą Towarzystwa Rolniczego dla wspólnego ratowania się w nieszczęściach. Stosownie do ustawy temu Towarzystwu przeze mnie przepisanej i od wszystkich mieszkańców gminy zgodnie przyjętej.

W testamencie znajdują się dalsze zapisy na instytucje warszawskie takie jak – Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Instytut Głuchoniemych, kościół kamedułów na Bielanach, posąg Kopernika, Szpital Dzieciątka Jezus, Szpital Świętego Ducha, Klinika przy Uniwersytecie, Dom Opieki Społecznej i inne.

W dniu jego pogrzebu sklepy, biura, szkoły w Warszawie były zamknięte. Orszak pogrzebowy liczył ponad 20 tysięcy osób- cytaty z referatu Włodzimierza Zycha Dlaczego Staszic jest nam tak bliski i współczesny wygłoszony w dniu 25 XI 2005 w Pałacu Staszica.

Pragnę zwrócić Państwa uwagę na cechy Staszica i osób z nim współpracujących Staszica warte zapamiętania ogromna szczodrość– gotowość do wyrzeczeń i poświęceń w imię i dla obowiązku ogólnego, gotowość do wspomagania inicjatyw społecznych. Będzie o tym jeszcze mowa.

W skład Członków KTPN którzy działali w nim w latach 1800-1832 znajdujemy nazwiska 51 lekarzy krajowych i zagranicznych. W tym 13 lekarzy warszawskich. 

Na tej liście wśród innych figurują: Józef Czekierski, Hiacynt Dziarkowski, August Wolff, Franciszek Brandt oraz  farmaceuta Józef Celiński. To właśnie ci ludzie, przy aktywnej pomocy Stanisława Staszica przyczynili się do powstania Wydziału Akademicko-Lekarskiego.

W dniu 15 lipca 1809 roku  w Domu przy ul.  Jezuickiej 4 rozpoczęto zajęcia  praktyczne. 
I dziekanem został Hiacynt Dziarkowski. Prezesa Wydziału Akademiczno-Lekarskiego mianowano nieco później 18 grudnia 1809 roku- został nim Stanisław Staszic. Uroczysta inauguracja szkoły odbyła się 7 czerwca 1810 roku. Przemawiali na niej Staszic, Dziarkowski, Brandt, Czekierski . Stanisław Staszic powiedział między innymi: Tylko z doskonaleniem władz umysłowych narodu postępuje wzrost cywilizacji jego, tylko nauki umiejętności i sztuki nadają społeczeństwu trwałą świetność, ludów sławie i nieśmiertelność.

Ci którzy  bardzo dobrze się znali, lubili i szanowali często nawiedzali mieszkanko 54-letniego księdza Staszica, w oficynie pałacu Sapieżyńskiego przy ul. Zakroczymskiej – trzeba w tym miejscu odnieść się do opinii ówczesnie żyjących, iż Szkoła bez pomocy księdza nigdy by w Warszawie nie powstała.

 

Dziekan Dziarkowski w utworzonej szkole lekarskiej miał dużo kłopotów. Nie mając zwłok „umrzyków” do prowadzenia ćwiczeń anatomicznych, a które bez żadnej opłaty wg projektu Staszica do szkolnego prosektorium miały być dostarczane przez szpitale Warszawskie udał się  wraz z Hoffmanem z wielkim lamentem do księdza. Wzburzony ta wieścią Staszic, którego zastali przy konsumowaniu piwnej nalewki zerwał się z miejsca i w dyrdy pobiegł na ratusz, aż mu się na wietrze sukmana powiewała. I wpadł z wielkim hałasem do referenta prefektury warszawskiej który to zatwierdzona, już proklamację z własnej woli w zaniedbaniu przetrzymywał „pod piaseczkiem”. I dlatego truchła nie trafiały do szkolnego prosektorium. Larum księdza poskutkowało. Zacytuję fragment z książki Dzieje Pierwszego Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie tom I pod red. prof. Marka Krawczyka.  W rozdziale Wydział Akademicko-Lekarski czytamy: Większość nauczycieli podjęła się bezpłatnie pełnić obowiązki dydaktyczne ze względu na trudna sytuację w kraju. Było to dla nich dużym obciążeniem ponieważ nowe zajęcia ograniczały możliwość prowadzenia praktyki lekarskiej, która była głównym źródłem ich utrzymania. Podręczników w języku niemieckim i łacińskim było dużo natomiast w języku polskim prawie wcale. Profesorów czekała więc pionierska praca przygotowania prelekcji w języku polskim, stworzenia polskiej terminologii lekarskiej a nawet napisanie pierwszych polskich podręczników.  Franciszek Brandt ogłosił i sfinansował pięć podręczników z zakresu anatomii. Józef Celiński ogłosił dwutomowy podręcznik farmacji. Józef Czekierski wydał podręczniki chirurgii w czterech tomach. Hiacynt Dziarkowski przygotował dla uczniów dwa podręczniki.

J. B. Freyer dla farmakologii i receptury przygotował dwa podręczniki, a A. F. Wolff ogłosił i sfinansował dwutomowy podręcznik terapii. 

W 1815 r. Wydział Lekarski przekształcił się w Wydział Uniwersytetu Warszawskiego i  dotrwał do powstania listopadowego.

W roku 1820 powstaje Towarzystwo Lekarskie Warszawskie. Jego twórcy to August Ferdynand Wolff, Józef Czekierski, Franciszek Brandt, Karol Kuehnel, Fryderyk Roemer, Jan Theiner, Maurycy Woyde.

Te same nazwiska, ci sami ludzie popychani do działania  wewnętrznym nakazem służyć ludziom i ojczyźnie, zawsze wszędzie tam gdzie było  można i  trzeba.

- Artykuł I ustawy Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego stwierdził iż: Towarzystwo Lekarskie Warszawskie stanowi sobie za cel – przykładanie się do udoskonalania umiejętności lekarskich, zbliżenia do siebie osób naukowych, poświęcających się tymże umiejętnościom w Polsce i wzajemne udzielanie sobie uwag w przedmiotach wyżej wymienionych, mianowicie Kraju Polskiego dotyczących się.  -

Kiedy po powstaniu listopadowym zamknięto Uniwersytet Warszawski i zawieszono działalność Towarzystwa Przyjaciół Nauk- cała działalność naukowa, lekarska, społeczna i edukacyjna  odbywała się w ramach TLW. Jego członkowie byli wprawdzie gotowi aby kiedy tylko pokaże się chociaż cień szansy, odnowić, odbudować, zaczynać na nowo od początku.

To ci, uparci wytrwali,  nieugięci w swoich przekonaniach doprowadzili do powstania w 1852  Akademii Medyko-Chirurgicznej.

Lesiński, Trzebicki, Neugebauer, Wisłocki, Brodowski, Szokalski,  Hoyer, Chałubiński, Girsztowt, Le Brun, Janikowski  i  inni.

Ci sami ludzie byli obecni gdy w 1862 tworzono Wydział Lekarski Szkoły Głównej.  Należy także wspomnieć  rektora Jacka Dziarkowskiego,  Tyrchowski,  Dybek, Hirszfeld, Rose, Korzeniowski, Baranowski.

W 1869 Szkołę Główną zamknięto,   Uniwersytet cesarski z językiem wykładowym rosyjskim

Był bojkotowany przez społeczeństwo. I  znowu aktywność naukową, społeczną, organizacyjną prowadzili członkowie TLW przechowując najcenniejsze wartości stanu lekarskiego – umiłowanie wolności patriotyzm i obowiązek doskonalenia swojej wiedzy lekarskiej.

I znowu to niezwykłe oddanie sprawom publicznym i społecznym.

 Poświęcenie i szczodrobliwość, utworzenie  Kasy  Wsparcia Niezamożnych Lekarzy oraz Wdów i Sierot biednych po nich Pozostałych , Kasa Mianowskiego.

Liczne fundusze wspomagające kształcenie  niezamożnych studentów i projekty naukowe.

Z prywatnej dotacji Jana Bącewicza wybudowano wspaniała siedzibę TLW przy ul. Niecałej 

Podobna sytuacja miała miejsce później.

Kiedy w 1907 r. odnowiło się TNW na wzór jako kontynuator TPN na liście założycieli znajdujemy dwóch wspaniałych lekarzy. Ignacy Baranowskii i Henryk Hoyer.  Towarzystwo w początkowym okresie mogło funkcjonować tylko dzięki niezwykłej hojności Baranowskiego- oddał na cele Towarzystwa swoje mieszkanie i przekazał ogromną sumę najpierw 3 000 rubli a potem 105 000  rubli zapisane testamentem  na jego działalność.

Dmochowski, Flatau, Janowski, Reichman dali po 1000, Sawicki 200, Jakowski 100,

Flatau 2 000 rubli i mieszkanie na Chmielnej dla pracowni Neurobiologii.

50 tys. od Nadieży Sieber-Szumowej.

W tym samym czasie TLW, które przejęło spadek  od uczennicy Nęckiego  50 tys. zł. przekazało całość na potrzeby TNW. 

Członkowie TLW byli prezesami, sekretarzami generalnymi TNW.

Przyszedł rok 1915 -  znowu te  same idee i ci sami ludzie. Tworzy się Uniwersytet Warszawski. Pierwszym rektorem zostaje wybitny działacz TLW i TNW Józef Brudziński . Profesorowie to  właśnie w 100%  jego członkowie. Tak było w okresie międzywojennym.

Osobny  rozdział to okupacja , czas powojenny. Te same cele , Ci sami ludzie razem od 200 lat.

 

Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, Ul. Raszyńska 54, 02-032 Warszawa, Tel/fax 0-22 823-96-82