Towarzystwo Lekarskie Warszawskie
Siedziba Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego
Rok
założenia
1820
 

Exodus- Służba zdrowia po Powstaniu Warszawskim

 powrót
Losy ludności Warszawy po Powstaniu Warszawskim

 Jan Bohdan Gliński

 

Losy ludności Warszawy po Powstaniu Warszawskim

 

O przebiegu Powstania Warszawskiego i zmagań jego żołnierzy było już wiele publikacji, relacji i szczegółowych opracowań. Ciągle udostępniane są nowe dokumenty, z których wyłaniają się tragiczne losy ludności, zwłaszcza losy osób w zaawansowanym wieku, chorych oraz dzieci. Od 6 sierpnia do 10 października 1944 r. ludność cywilna Warszawy była wypędzana z miasta i skazana na poniewierkę. Jednocześnie Niemcy wyłapywali z innych miejscowości mieszkańców Warszawy i wywozili ich do obozów pracy lub koncentracyjnych, traktując jak przestępców. Żydów zaś od razu mordowano, część Polaków też - pod pretekstem, że są to „bandyci", - jak Niemcy określali uczestników Powstania Warszawskiego.

W momencie kapitulacji Powstania Warszawskiego na początku października 1944 roku w mieście przebywało - według różnych szacunków - około 550 tysięcy ludzi, a w rejonie warszawskim kolejne 100 tysięcy. Według rozkazu Hitlera Warszawa miała zostać zburzona, aby już się nigdy nie odrodziła. Niemcy więc przystąpili do masowego wysiedlania pozostałej w mieście ludności. Już od początku walk powstańczych zrzucali z samolotów ulotki z wezwaniem gen. von dem Bacha, dowodzącego wojskami niemieckimi, do wychodzenia ludności cywilnej z miasta (a także żołnierzy AK i złożenia przez nich broni).

8 września Biuletyn Informacyjny i inne pisma powstańcze zamieściły komentarz do ulotek nie zabraniając wychodzenia kobietom, dzieciom, ludziom chorym i starym, ostrzegając jednak przed nadmiernym zaufaniem do obietnic Niemców, zawartych w tych ulotkach. Jedynie mężczyźni w sile wieku nie mieli zezwolenia na wychodzenie z miasta.

Początkowo ludzie opuszczali miasto niewielkimi grupami, jednak - w miarę narastania cierpień w objętej walką i pożogą Warszawie - wychodziły większe gromady ludności trasą udostępnianą przez Niemów. Nadal jednak wielu mieszkańców wymykało się opłotkami, przez ogródki i pola z dala od oczu Niemców. Dla tych, którzy wychodzili przez wyznaczane punkty Niemcy zorganizowali obóz przejściowy w Pruszkowie, zwany Durchgangslager 121 (w skrócie Dulag 121). Były także dość liczne filie tego obozu w różnych miejscowościach, działanie ich było jednak krótkotrwałe – wynosiło na ogół po kilkanaście dni.

Ludzie opuszczający miasto byli często napadani zwłaszcza przez tzw. Kałmuków (ludzie z dalekich krańców Związku Radzieckiego będący na usługach Niemców), którzy grabili im resztki uratowanych rzeczy, a kobiety często gwałcili i mordowali.

Norman Davies w swej książce „Powstanie 44” przytacza słowa Andrzeja Janickiego (str. 196):
„...większość ludności stolicy głodowała okropnie, szczególnie ci, co w popłochu opuszczali swoje domy wskutek bezpośredniego ataku wroga lub gdy kamienice płonęły czy waliły się na głowę. Z wielkim cudem starano się tworzyć dla nich punkty zaopatrzenia”.

Głód i choroby trawiły uciekinierów z miasta, dołączały się do tego dokuczliwe zimno i brak schronienia dla tak wielkiej ilości warszawiaków.

Wysiedlani po Powstaniu mieszkańcy Warszawy byli ludźmi zmaltretowanymi ciągłą obawą o życie własne i najbliższych, życiem w głodzie i brudzie. Byli często zmuszani do zmiany miejsca pobytu i wędrówek z piwnicy do piwnicy. Przeżywali tragedie śmierci członków rodziny i przyjaciół, znajomych. Wielu z nich było ranionych postrzałami lub odłamkami pocisków, wielu chorowało (również na choroby zakaźne np. tyfus), wielu było niedożywionych. Często wymagali szybkiej pomocy. I tę pomoc uchodźcy otrzymywali od obcych, przypadkowo spotykanych ludzi nie tylko tych z najbliższych okolic Warszawy. Pomoc bezinteresowną, wynikającą z potrzeby opieki nad dotkniętymi prześladowaniem, niedolą, chorobami i cierpiącymi. Zdarzające się bardzo sporadycznie przypadki rabowania czy wydawania Niemcom uciekinierów były tępione i piętnowane na równi z przypadkami denuncjacji Żydów i wyłudzania od nich „okupu”.

Ważną formą pomocy było wyrabianie uciekinierom z Warszawy dokumentów z fałszywą datą (przed wybuchem powstania) zameldowania poza Warszawą. Groziły za to aresztowania, wywiezienie do obozu koncentracyjnego, a nawet kara śmierci. Mimo niebezpieczeństwa dokumenty wyrabiano we wszystkich niemal gminach podwarszawskich, ale także w tych odleglejszych. Było to bardzo ważne, gdyż Niemcy od początku Powstania wyłapywali we wszystkich okolicach podwarszawskich mieszkańców stolicy i umieszczali ich w obozie Dulag 121 lub wysyłali od razu do obozów koncentracyjnych albo na roboty do Niemiec. Najczęściej (choć nie zawsze) honorowali dokumenty stwierdzające zameldowanie poza Warszawą, co chroniło przed represjami i wywiezieniem.

Dulag 121 powstał 6 sierpnia 1944 r. i funkcjonował do połowy grudnia 1944 r.; potem jeszcze w formie szczątkowej i przy zmienionej obsadzie przetrwał do połowy stycznia 1945 r. Znajdował się na terenach kilku hal w warsztatach napraw kolejowych w Żbikowie, z których Niemcy uprzątnęli sprzęt - niewątpliwie wywożąc go do Niemiec jako zdobyczne trofeum. Szacuje się, że przez Dulag 121 przewinęło się 650 000 ludzi, z tego 550 000 mieszkańców Warszawy oraz 100 000 mieszkańców miejscowości podwarszawskich. Wielu wysiedleńcom z Warszawy udało się ominąć ten obóz (często aresztowani uciekali także z Dulagu 121) i udać się do innych miejscowości. Liczbę uciekinierów, którzy wyszli z Warszawy poza kontrolą niemiecką można szacować na ok. 50 000. Najtragiczniejszy był los pochwyconych Żydów - tych Niemcy z reguły na miejscu rozstrzeliwali.

*             *              *

Nie były prowadzone żadne wiarygodne wykazy osób opuszczających miasto, więc pozostają tylko szacunkowe liczby.

Według różnych autorów w Powstaniu zginęło od 180 000 osób (Roszkowski) do 225 000 (Davies). Liczba ludzi opuszczających Warszawę w czasie Powstania i tuż po nim wynosiła:

według danych Rady Głównej Opiekuńczej 659 000 osób

Delegatura Rządu na Kraj oblicza tę liczbę na 565000 osoby

według źródeł niemieckich                                350 617 osób (tu nie uwzględniono liczby uchodźców,  którzy opuścili Warszawę poza kontrolą Niemców).

Gubernator warszawski Ludwik Fischer w swym raporcie do generalnego gubernatora Hansa Franka w Krakowie napisał, że w okresie do 14 października 1944 roku przez obóz w Pruszkowie i Ursusie przeszło 350 617 uciekinierów, z czego 347 488 skierowano dalej - na roboty do Rzeszy wysłano 153 870 osób, na terenie Generalnej Guberni rozmieszczono 164 752 osoby, a jako chorych wypuszczono 25 988 osób. Według zaś polskiej tłumaczki z Dulagu 121 Danuty Leśniewskiej nast. Sławińskiej, która opierała się na otrzymanej od Niemca Wolfa wewnętrznej informacji z tego obozu, do listopada 1944 r. wysłano transportami kolejowymi z Pruszkowa 994 850 osób. W tej liczbie mogą się mieścić także osoby przetrzymywane w kilku mniejszych obozach wokół Warszawy, będących niejako filiami Dulagu 121.

Według raportów niemieckich z obozów w Pruszkowie i Ursusie wywieziono na roboty do Rzeszy 153 810 osób, na tereny dystryktów warszawskiego, radomskiego i krakowskiego wywieziono 167 752 osoby. Jako chorych wypuszczono 25 926 osób. Dane te przytoczył w swej pracy niemiecki historyk Hans von Krannhals.

Z podwarszawskich obozów dla uciekinierów (Pruszków, Piastów, Włochy, Grodzisk, Gostyń i inne) wywieziono do obozów koncentracyjnych ok. 60 000 osób, do obozów pracy ok. 90 000 osób, a do obozów jenieckich ok. 18 000 powstańców. Wiadomo, że w tych obozach przejściowych znaczna ilość przebywających osób zmarła. Przykładowo, na cmentarzu w Tworkach pochowano 512 osób z Dulagu 121 - zmarłych w okresie między 16 sierpnia 1944 a 17 marca 1945 roku.

Po zajęciu Warszawy Niemcy ewakuowali czynne jeszcze szpitale (zarówno stałe, jak i powstańcze) do miejscowości podwarszawskich. We wstrząsającej książce „Szpital Dobrej Woli” (Szpital Wolski obecnie Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Płockiej 26) są informacje o takich szpitalach w Podkowie Leśnej, Olszanicach, Olszance k. Puszczy Mariańskiej, Jelonkach, a Marian Pertkiewicz opisuje powstanie i działalność Szpitala w Brwinowie (Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego 2005, s. 11-39). Szpital ten działał od sierpnia 1944 do marca 1945 r. Jest tam zamieszczony imienny wykaz 153 leczonych chorych z pełnym rozpoznaniem choroby. Wśród nich było 51 przypadków z urazami wojennymi. W Milanówku znajdował się organ kierujący podwarszawskimi szpitalami, jego kierownikiem był doc. dr Wilhelm Czesław Czarnocki, po wojnie rektor Akademii Medycznej w Gdańsku. Andrzej Zaorski na posiedzeniu Koła Lekarzy i Studentów Szkoły Jana Zaorskiego (zwanych Zaorszczakami) zaprezentował w Klubie Lekarza w Warszawie działalność szpitala PCK w Krakowie, w którym leczono chorych i rannych z Powstania Warszawskiego. W sprawozdaniu opublikowanym przez Glińskiego (Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego 2005, s. 40-52) przedstawiono powstanie i działalność Szpitala w Górcach koło Jelonek (obecnie dzielnica Warszawy) oraz spontaniczną pomoc mieszkańców Górc udzieloną od początku sierpnia do 20 grudnia 1944 r. uciekinierom z Warszawy. Przez ten prowizoryczny szpital w Górcach przewinęło się 94 rannych i chorych oraz 757 osób niedołężnych, wymagających opieki. Wśród pacjentów nie brakowało i chorych na tyfus. Ponadto przez ambulatorium tego szpitala przewinęło się 4 276 osób, które uzyskały doraźną pomoc. Jest także rozliczenie finansowe z całej działalności na sumę 37 987,40 zł, w tym otrzymane subsydium z Rady Głównej Opiekuńczej na sumę 20 000 złotych. Szpital ten został objęty opieką zespołu sanitarnego ze Zgrupowania AK GURT, skierowanego przez delegata AK we Włochach (może w Milanówku?) dr Śnigurowicza. Lekarze tego szpitala opiekowali się także Ośrodkiem Zdrowia w pobliskim Boernerowie do czasu zamieszkania tam dr. Stanisława Świtała.

Halina Łukawska we wspomnieniach napisała, że przebywając w Podkowie Leśnej po Powstaniu załatwiała przez Radę Główną Opiekuńczą (RGO) i wydawała fałszywe karty zameldowania żołnierzom AK, kierowanym do niej najczęściej po opuszczeniu obozu w Pruszkowie. Codziennie z koleżanką chodziły do pracy pieszo z Brwinowa do Pruszkowa i do października 1944 r. były bez ciepłych ubrań, bez pieniędzy, otrzymując jedynie z RGO codziennie zupę i pół bochenka czarnego chleba z odrobiną marmolady (Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego 2003, s. 170).
Joanna Bittner Lisowska po wyjściu z kanałów została pod konwojem przeprowadzona do Fortu na Mokotowie, skąd przetransportowano ją do obozu w Pruszkowie. Była mokra, cuchnąca, współjeńcy odsuwali się od niej. Została wywieziona do obozu w Skierniewicach. Maria Ignatowicz Wejrochowa, wówczas studentka stomatologii w Warszawie, sanitariuszka Szpitala Powstańczego przy ul. Złotej 22 Zgrupowania AK GURT, wspomniała o ukryciu kolegów Żydów przez zamurowanie całej grupy. Niestety brak informacji o ich dalszych losach. Barbara Piotrowska-Garncarczyk opisuje tragiczne losy wychodzenia rannych, personelu sanitarnego oraz ludności cywilnej ze Starego Miasta po zakończeniu Powstania Warszawskiego.

Takich rozproszonych w różnych czasopismach relacji i wspomnień jest wiele.

*                  *                  *

Omówię teraz problem wysiedlania warszawiaków z miasta.

Uciekających na własną rękę było wielu. Po wyjściu z Warszawy i objęciu opieką sanitarną szpitalika powstańczego w Górcach leczyłem w nim warszawiaka, mieszkańca Woli, który mieszkał w domu-studni. Opowiadał, że gdy jego dom zdobyli Niemcy, spędzili wszystkich mieszkańców na wewnętrzne podwórko i grupami rozstrzeliwali. Człowiek ten, Marian Sawicki, na początku salwy upadł na leżących już tam zabitych i udawał martwego. Niemcy mordowali kolejnych mieszkańców, którzy padali na niego. Po zakończeniu tej zbrodniczej akcji Niemcy dobijali jeszcze żyjących strzałem z rewolweru. Sawickiemu udało się i jego ominęli. Następnie hitlerowcy podpalili cały dom i odeszli. Sawicki nie ruszał się przez parę godzin (mimo wielkiego bólu stopy), bojąc się, że go zauważą Niemcy. O zmroku wyczołgał się spod przygniatających go trupów i opłotkami, przez ogrody i pola doszedł nocą do Górc koło Jelonek. W drodze jadł zrywane z krzaków pomidory i znajdowane jarzyny. Gdy dotarł do Górc mieszkańcy się nim zajęli, umieścili go w budynku Szkoły Powszechnej (gdzie już gromadzili się inni uciekinierzy z miasta), a miejscowa pielęgniarka Władysława Kominek opatrzyła mu oparzoną nogę. W budynku szkoły zebrało się kilkadziesiąt osób - w tym byli ranni, chorzy i wiele osób w wieku starczym, niedołężnych. Wszyscy uciekli z zajmowanej przez Niemców Woli. Gdy tam przybyłem, stwierdziłem u Sawickiego głęboką martwicę skóry na grzbiecie jednej stopy, widoczne już były gołe kości paliczkowe. Po kilku tygodniach Sawickiego znalazła żona i zabrała go do szpitala w Milanówku. To tylko jeden z wielu rannych i chorych leczonych w tym szpitalu. Byli tez chorzy na zapalenie płuc, tyfus, świerzb i wiele innych chorób. Panowała także wszawica, na którą nie było skutecznego sposobu. Muszę podkreślić wielką ofiarną pomoc miejscowego społeczeństwa, które bezinteresownie opiekowało się uciekinierami z Warszawy. To mieszkańcy Górc zorganizowali ten szpitalik, żywili uciekinierów, ubierali (z reguły uchodźcy przybywali tu w letnich ubraniach, a nadeszła sroga śnieżna zima), i starali się stworzyć im możliwe do przeżycia warunki. Jestem pełen najwyższego uznania dla nich. Należy dodać, że we wsi stacjonował oddział artylerii niemieckiej, ostrzeliwujący broniącą się Warszawę.

Pamiętam starego schorowanego pana z przestrzałem kolana i raną obficie ropiejącą, w której zagnieździły się pędraki. Nie było sposobu pozbyć się robactwa, musiałem więc mu tę nogę amputować prymitywnymi narzędziami zebranymi od stolarzy i innych rzemieślników...

W Muzeum Powstania Warszawskiego jest ponad 600 imiennych kart relacji z dramatycznych przeżyć mieszkańców Warszawy. Są to niemieckie oryginalne dokumenty z 1944 roku z wysiedlania mieszkańców Warszawy do wsi Rozprza w powiecie piotrkowskim dystryktu radomskiego. Każda karta dotyczy jednej osoby lub całej rodziny z wymienieniem imion i nazwisk, miejsca zamieszkania w Warszawie, zawodu osoby dorosłej oraz miejscowości, do której zostają przesiedlani i nazwiska gospodarza, u którego zostają zakwaterowani. Na przykład: Stanisław Fabisiak ur. 1911 wraz z synem Witoldem ur. 1935 zostali wysiedleni z ul. Pędziełnej 27 w Warszawie i zakwaterowani we wsi Mierzyń u Zofii Pieluszki; Jan Dylewski ur. 1874, robotnik zamieszkały przy ul. Sandomierskiej 1, został w dniu 30.10.1944 zakwaterowany u Rozalii Goszcz we wsi Ręszyn. Odręczny dopisek informuje, że Dylewski zmarł 28.11. 1944. Jest to zbiór unikatowy, jak dotychczas nie udało się zebrać podobnych informacji z innych terenów byłej Generalnej Guberni.

Obraz społeczeństwa polskiego, jego pomoc dla powstańców oraz ludności Warszawy w okresie trwania Powstania i po jego zakończeniu, nie jest często przedstawiany w mediach. A szkoda, bo jest to obraz ogromnej, solidarnej i spontanicznej pomocy udzielanej przez ludzi dobrej woli ludziom wyniszczonym latami wojny i okupacją niemiecką. Jest to obraz wymagający należytej oceny przez historię.

Materiały źródłowe:

Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powstania Warszawskiego, t. 3, 5, 6; Warszawa, Bellona

Bitner-Lisowska Joanna, Wspomnienia, tamże, s. 140-159

Griszkowska-Łukawska Krystyna, O kompletach tajnego nauczania medycyny w okresie okupacji i pracy sanitariuszek w czasie Powstania Warszawskiego, tamże, s. 161-166

Ignatowicz-Kowalska Maria, Wspomnienia z Powstania Warszawskiego, tamże, s. 115-121

Piotrowska-Garncarczyk Barbara, Po upadku Starówki. Relacja sanitariuszki w: Pam. Tow. Lek. Warsz. t. 7 z 2003, s. 67-89

Gliński Jan Bohdan, Działalność szpitala w Gorcach, tamże, t. 9 z 2008. s. 40-53

Pertkiewicz Marian, Historia szpitali dla powstańców i ludności Warszawy w Brwinowie (sierpień - marzec 1945) tamże, t. g z 2008 s. 11-39 Zaorski Andrzej - informacje ustne

Urzykowski Tomasz, Archiwum wysiedlonej stolicy, Gazeta Wyborcza z 11 czerwca 2006

Wawrzyniak Mirosław, Wygnańcy, Polityka z 11 sierpnia 2009

Jan Ołdakowski, Sensacyjne dokumenty o wysiedleniach, informacja o nabytkach Muzeum Powstania Warszawskiego

Exodus Warszawy 65, rocznica Powstania Warszawskiego, informacja w Google Siudalski Stefan, Powstanie Warszawskie. Straty wśród ludności w Google Wojenne straty ludności Warszawy, Warszawa, w Google   

Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, Ul. Raszyńska 54, 02-032 Warszawa, Tel/fax 0-22 823-96-82